Historia Krzysztofa Stanowskiego pokazuje, że pierwsza propozycja ugody frankowej rzadko bywa najlepsza. Banki testują determinację kredytobiorców i często dopiero po odrzuceniu pierwszej oferty przedstawiają realnie korzystne warunki. W kontekście aktualnych wyroków TSUE i prac nad ustawą frankową pozycja negocjacyjna posiadaczy kredytów frankowych jest dziś znacznie silniejsza. Dlatego coraz więcej frankowiczów świadomie wybiera strategię cierpliwości zamiast szybkiego porozumienia.
Czy spłacony kredyt frankowy zamyka drogę do roszczeń wobec banku?
Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że całkowita spłata kredytu frankowego zamyka drogę do dochodzenia roszczeń. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Osoby, które spłaciły kredyty frankowe, w euro lub w dolarze, nadal mogą walczyć o odzyskanie nadpłaconych środków. Spłata zobowiązania nie legalizuje wadliwej umowy.
Dla frankowiczów oznacza to, że nawet decyzja o wcześniejszym zamknięciu kredytu nie przekreśla ich praw. Kluczowe znaczenie ma treść umowy oraz to, czy zawierała ona klauzule abuzywne. Dlatego tak istotna jest indywidualna analiza dokumentów, zanim kredytobiorca uzna sprawę za definitywnie zakończoną.
Czy automatyczne uzasadnienia z ustawy frankowej mogą przyspieszyć sprawy?
Jednym z pomysłów zawartych w projekcie ustawy frankowej jest możliwość sporządzania uproszczonych, niemal automatycznych uzasadnień wyroków. Jeśli sąd w całości uwzględnia powództwo, mógłby ograniczyć się do powołania argumentacji z pozwu i podstawy prawnej rozstrzygnięcia. Taki mechanizm znacząco skróciłby czas oczekiwania na uzasadnienie.
W praktyce mogłoby to oznaczać realne przyspieszenie tysięcy spraw frankowych. Obecnie jednak rozwiązanie to nie funkcjonuje, co pokazuje przykład Wrocławia. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok unieważniający umowę kredytu frankowego, przyznając frankowiczom około 250 tys. zł oraz koszty procesu. Mimo tego kredytobiorcy zostali poinformowani, że na pisemne uzasadnienie będą musieli czekać aż sześć miesięcy. Frankowicze nadal muszą czekać miesiącami, mimo że ich sprawy są schematyczne i dobrze ugruntowane w orzecznictwie.
Co Ministerstwo Sprawiedliwości mówi o potrąceniu, odsetkach i kosztach po wyroku TSUE?
Komentarz Ministerstwa Sprawiedliwości do wyroku TSUE z 22 stycznia odnosi się do trzech kluczowych kwestii: potrącenia, odsetek oraz kosztów procesowych. Trybunał potwierdził, że potrącenie wierzytelności przez bank jest dopuszczalne, ale nie może prowadzić do pogorszenia sytuacji konsumenta. Potrącenie ma służyć uproszczeniu rozliczeń, a nie mnożeniu postępowań.
W zakresie odsetek TSUE jasno wskazał, że bank może domagać się ich dopiero od momentu prawomocnego wyroku, a nie od wezwania do zapłaty. To stanowisko jest szczególnie korzystne dla frankowiczów. Równie istotne jest to, że potrącenie nie może skutkować obciążeniem konsumenta kosztami procesu, nawet jeśli formalnie nie wygra on sprawy w 100%.
Dlaczego banki nie korzystają z potrącenia, skoro TSUE na to pozwala?
Choć potrącenie pozwala uniknąć drugiego procesu o kapitał, banki w praktyce rzadko z niego korzystają. Nawet wtedy, gdy mają taką możliwość już na etapie odpowiedzi na pozew, decydują się na osobne postępowania. To rodzi pytania o rzeczywiste intencje sektora bankowego. Z perspektywy frankowiczów oznacza to dłuższe i droższe spory.
Ustawa frankowa budzi kontrowersje właśnie dlatego, że w ocenie wielu ekspertów daje bankom dodatkowy czas na skorzystanie z potrącenia. Problem polega jednak na tym, że narzędzie już istnieje, a banki z niego nie korzystają. To pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o przepisy, ale o strategię procesową.
Czy ugody frankowe naprawdę są coraz lepsze i dla kogo?
Ugody frankowe były, są i będą częścią krajobrazu sporów z bankami. Coraz częściej słyszymy o propozycjach nawet czterokrotnie lepszych niż wcześniejsze. Kluczowe jest jednak to, że najlepsze ugody frankowe trafiają do tych frankowiczów, którzy zdecydowali się na drogę sądową. Banki reagują dopiero wtedy, gdy widzą determinację kredytobiorcy.
Przedsądowe propozycje ugód są zazwyczaj testem, a nie realną ofertą. Bank sprawdza, czy klient jest gotów walczyć o swoje prawa. Dopiero gdy ta determinacja zostanie potwierdzona, pojawiają się znacznie korzystniejsze warunki ugody frankowej.
Czego uczy historia ugody frankowej Krzysztofa Stanowskiego?
Przypadek Krzysztofa Stanowskiego doskonale pokazuje mechanizm działania banków. Pierwsza propozycja ugody frankowej opiewała na 27 tys. zł i została odrzucona. Kolejna, już na etapie sądowym, wyniosła 100 tys. zł. To czterokrotna różnica, która nie wymaga dodatkowego komentarza.
Ta historia pokazuje, że banki stosują identyczne strategie wobec wszystkich frankowiczów, niezależnie od tego, czy są osobami publicznymi, czy „zwykłymi Kowalskimi”. Najlepsze warunki pojawiają się tam, gdzie jest konsekwencja, cierpliwość i gotowość do procesu. To cenna lekcja dla wszystkich kredytobiorców.
Czy frankowicze powinni mieć własną strategię wobec banków?
Skoro banki mają spójną i konsekwentnie realizowaną strategię, frankowicze również powinni ją mieć. Historia masowych spłat, przewlekłych uzasadnień, wyroków TSUE i ugód frankowych pokazuje, że pochopne decyzje rzadko się opłacają.
Najrozsądniejszym pierwszym krokiem jest bezpłatna analiza umowy kredytu frankowego, która pozwala ocenić realne możliwości działania. Dopiero posiadając pełną wiedzę, frankowicze mogą zdecydować, czy lepszą drogą jest sąd, ugoda czy połączenie obu strategii. W obecnej sytuacji prawnej świadoma decyzja jest największym atutem kredytobiorcy. Jeśli posiadasz kredyt frankowy i chcesz sprawdzić, jakie masz realne możliwości działania, skorzystaj z bezpłatnej analizy umowy frankowej u naszych ekspertów.
Ugody frankowe - najczęstsze pytania
Ugoda frankowa to porozumienie zawierane pomiędzy kredytobiorcą a bankiem, którego celem jest zakończenie sporu dotyczącego kredytu indeksowanego lub denominowanego do franka szwajcarskiego. Najczęściej polega ona na przewalutowaniu kredytu na złotówki, umorzeniu części zadłużenia lub wypłacie określonej kwoty na rzecz frankowicza. Ugoda zamyka drogę do dalszych roszczeń wynikających z umowy, dlatego jej warunki powinny być bardzo dokładnie przeanalizowane. W praktyce ugoda jest kompromisem, a nie pełną rekompensatą strat poniesionych przez kredytobiorcę.
Ugoda frankowa nie zawsze jest złym rozwiązaniem, ale rzadko bywa najkorzystniejszą opcją przy pierwszej propozycji banku. Banki często składają oferty testowe, licząc na szybkie zamknięcie sprawy. Dopiero znajomość potencjalnych skutków unieważnienia umowy pozwala realnie ocenić opłacalność ugody. Dlatego frankowicze powinni rozważać ugodę dopiero po analizie umowy i kalkulacji możliwych korzyści.
Banki znacznie poważniej traktują frankowiczów, którzy zdecydowali się na pozew sądowy. Na etapie sądowym ryzyko przegranej banku jest realne i policzalne, co skłania instytucje finansowe do składania znacznie lepszych ofert ugodowych. Przykłady pokazują, że różnice pomiędzy propozycją przedsądową a sądową mogą sięgać kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych. Z tego powodu wielu kredytobiorców wykorzystuje proces jako element strategii negocjacyjnej.

